PRACOWNICY HASCO-LEK ZAŁOŻYLI WŁASNĄ FUNDACJĘ
PRACOWNICY HASCO-LEK ZAŁOŻYLI WŁASNĄ FUNDACJĘ
Pracownicy wrocławskiej firmy farmaceutycznej Hasco-Lek założyli fundację, która dziś przekaże ubrania, żywność, środki higieny osobistej oraz grilla podopiecznym Ośrodka Rehabilitacji w Jaszkotle oraz Domu Dziecka przy ul. Chopina we Wrocławiu.
Jest pierwszą tego typu organizacją w branży farmaceutycznej na Dolnym Śląsku i ma status instytucji pożytku publicznego. Jej założycielami są pracownicy, którzy oprócz dobrowolnych wpłat na fundusz założycielski przekazali także 1% swojego podatku.
Przedsiębiorstwo Hasco-Lek codziennie otrzymuje od kilku do kilkunastu listów z prośbą o pomoc pieniężną lub materialną od instytucji i osób prywatnych. Każdy z nich jest czytany, ale nie na każdy firma jest w stanie odpowiedzieć wsparciem
finansowym czy rzeczowym.
Dlatego zrodził się pomysł stworzenia fundacji charytatywnej, która obejmie opieką grupę dzieci niepełnosprawnych, a więc szczególnie doświadczonych przez los. Ich leczenie pochłania znaczną część środków, którymi dysponują obie placówki, co w efekcie ogranicza wydatki na zwykłe potrzeby. Zakupując artykuły dla obu placówek fundacja kierowała się ich wskazówkami.
Wartość udzielonej dziś pomocy to około 10 tys. zł.
Nie jest to jednorazowa akcja, a dopiero początek długofalowego wsparcia, jakiego fundacja będzie udzielać swoim podopiecznym.
Money.pl, 1 czerwca 2006
Jest pierwszą tego typu organizacją w branży farmaceutycznej na Dolnym Śląsku i ma status instytucji pożytku publicznego. Jej założycielami są pracownicy, którzy oprócz dobrowolnych wpłat na fundusz założycielski przekazali także 1% swojego podatku.
Przedsiębiorstwo Hasco-Lek codziennie otrzymuje od kilku do kilkunastu listów z prośbą o pomoc pieniężną lub materialną od instytucji i osób prywatnych. Każdy z nich jest czytany, ale nie na każdy firma jest w stanie odpowiedzieć wsparciem
finansowym czy rzeczowym.
Dlatego zrodził się pomysł stworzenia fundacji charytatywnej, która obejmie opieką grupę dzieci niepełnosprawnych, a więc szczególnie doświadczonych przez los. Ich leczenie pochłania znaczną część środków, którymi dysponują obie placówki, co w efekcie ogranicza wydatki na zwykłe potrzeby. Zakupując artykuły dla obu placówek fundacja kierowała się ich wskazówkami.
Wartość udzielonej dziś pomocy to około 10 tys. zł.
Nie jest to jednorazowa akcja, a dopiero początek długofalowego wsparcia, jakiego fundacja będzie udzielać swoim podopiecznym.
Money.pl, 1 czerwca 2006







